Murakami moim czarodziejem

Dziś rano do śniadanka przeczytałam ostatnią notkę na blogu Haruki Murakami, pt. „Tańcz, tańcz, tańcz”. Jak nietrudno się domyślić notka dotyczyła powieści Harukiego Murakamiego „Tańcz, tańcz, tańcz”. Na początku ucieszyłam się, że ktoś czytał tę książkę i wyraził swoje zdanie na jej temat. W sumie nadal się cieszę, jednak jestem też troszeczkę zasmucona. Wyraziłam zresztą swoje zdanie w komentarzu pod wpisem.

Ogółem chodzi o to, że autorka wpisu napisała, iż Haruki Murakami przestał być dla niej czarodziejem, a stał się magikiem. Rozumiem, że mogło się tak zdarzyć, bowiem po przeczytaniu trzech powieści, które są do siebie w jakiś sposób podobne, nie spodziewałabym się czegokolwiek innego niż odniesienia wrażenia, że książki owego japońskiego pisarza są szablonowe. (Ta kwestia może dotyczyć każdego innego pisarza.)

Osobiście twierdzę, że w żadnym razie książki Murakamiego nie są szablonowe ani nie są „produktem” (jak to dodatkowo określiła autorka wspomnianego wpisu, zresztą idąc za jeszcze innym tekstem umieszczonym w Internecie). Przeczytałam prawie wszystkie jego powieści (jak zaznaczyłam w komentarzu, nie dokończyłam jedynie „Kroniki ptaka nakręcacza” oraz nie przeczytałam jeszcze „Końca świata…”). Uważam więc, że mam nieco większą świadomość dotyczącą twórczości Murakamiego (o tomikach opowiadań nie wspominam). Nie kwestionuję stanowiska autorki powyższej notki, jedynie pragnę przedstawić mój punkt widzenia.

Obrazek 5

Zdjęcie mojej kolekcji. Zabrakło „Sputnika Sweetheart”, bo miałam go w twardej oprawie i dosłownie ze dwa tygodnie temu go sprzedałam i jeszcze nie kupiłam w miękkiej. Pięknie wyglądają <3

Murakami tworzy specyficznie. Nie każdy go polubi, ale myślę, że jak ktoś się wdroży, to nie odstawi go nawet na chwilę. W komentarzu (cały czas odnoszę się do „Tańcz, tańcz, tańcz”) napisałam, że najlepiej jest zacząć czytać chronologicznie, według japońskich wydań, ale teraz tak sobie myślę, że jakby zaczęło się od „Przygody z owcą” (bo „Hear the wind sing” oraz „Pinball” nie zostały wydane w Polsce – może jednak ktoś potrafi biegle czytać po japońsku lub dostanie angielską wersję, to wtedy przygoda nie zacznie się od owcy), to raczej nie wkręciło by się za specjalnie. Ja zaczęłam od „Kafki nad morzem” i wcale nie żałuję, teraz jednak każdemu polecam trylogię „1Q84”, a także „Bezbarwnego Tsukuru Tazakiego i lata jego pielgrzymstwa”, bowiem dla mnie są to najlepsze cztery książki, które przeczytałam i które należą do twórczości japońskiego mistrza pióra.

Obok „Przygody z owcą” również nie polecam na początek „Kroniki ptaka nakręcacza”. Może nie przeczytałam do końca tej książki, ale na pewno dałam sobie radę z ponad połową i jestem w stanie powiedzieć, że jest to dość ciężka i oporna opowieść, więc myślę, że niektórzy mogliby się łatwo zniechęcić.

Resztę dzieł w większości czyta się szybko i przyjemnie. Dotychczas moją ulubioną książką było „Na południe od granicy, na zachód od słońca”. Teraz, mimo że stawiam ją na (może) trzecim miejscu, nadal zachęcam do jej przeczytania. Tak samo „Sputnik Sweetheart” – lekko się czyta. Można usiąść w fotelu i się zatopić w druku.

Ja sama w zasadzie za każdym razem, gdy czytam Murakamiego, zatapiam się w jego twórczości i potem niechętnie się wynurzam jak Haruka z basenu. (Zachęcam do obejrzenia „Free!”.) Czasem nawet miesza mi się rzeczywistość. Może któregoś razu ujrzę dwa księżyce? Kto wie. A może spotkam Noboru Watayę? W sumie chciałabym mieć takiego kota – zawsze to jakiś ciekawy element egzystencji.

Reklamy

One thought on “Murakami moim czarodziejem

  1. A ja jeszcze nie przeczytałam ani jednej jego powieści. Nie wiem, dlaczego. Często natykam się na jego książki, kiedy szukam w księgarni czegoś do czytania, ale moja ręka zawsze wędruje w inne rejony. Ale w końcu muszę przeczytać i przekonać się, skąd się bierze popularność tego pisarza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s