Kolejny pierwszy rozdział

I zbowu męczyłam ten biedny, nieszczęsny pierwszy rozdział. Nie wiem, dlaczego aż tak trudno mi przychodzi napisanie go w odpowiednim stylu i formie. Mam na razie cztery strony, niezmiennie od jakiegoś tygodnia i z pewnych powodów nie mogę ruszyć dalej.

image

To jest pierwsza strona. Myślę, że jest dużo lepsza od tej, co była ostatnio. Naprawdę staram się, żeby wszystko było spójne i zaciekawiało od pierwszego zdania. Na pewno nie każdego wciągnie od razu, ale gdyby chociaż troszeczkę, choć odrobinkę. Będę szczęśliwa, gdy ktokolwiek cokolwiek będzie o tym mówił, nawet myślał. Może kiedyś kogoś zobaczę w autobusie i się uśmiechnę. Mam takie marzenie. Może naiwne. Może infantylne. Ale ile marzeń takich nie jest? Po to są marzenia.

Reklamy

One thought on “Kolejny pierwszy rozdział

  1. Witam,
    Jestem pierwszy raz na twoim blogu i ucieszyła mnie twoja koncepcja okrywania przed czytelnikami swojej pisarskiej drogi. Piszesz fantastykę, tak jak i ja :) No i studiujesz filologię, co też nas łączy.

    Przejrzałam twoje fragmenty tekstów. Poprawa jest znaczna, ale zauważyłam kilka rzeczy, które można poprawić. Mam nadzieję, że się nie obrazisz za szerszy komentarz.

    1. Pierwszy akapit można śmiało skrócić. Samo słowo „nieprzenikliwa” zawiera w sobie oznaczenie słabej widoczności, więc drugie zdanie jest zupełnie zbędne. Kulawo brzmią też zdania z księżycem i gwiazdami. Nie lepiej byłoby napisać po prostu: „Czarne chmury przysłaniały księżyc i gwiazdy, jakby chciały ukryć je przed wzrokiem przypadkowych gapiów”? Ostatnie zdanie tego akapitu można napisać bardziej tajemniczo, np. „Spokój tej ciemnej nocy był tylko ułudą”

    2. W drugim akapicie przydałoby się opisać jak wyglądają stare i nowe blokowiska w tym akurat mieście.

    3. Nie lubię takich opisów bohaterów. Kawa na ławę, a po pięciu minutach nie będę pamiętać co to za jeden. Czy sposób ubioru bohatera jest w jakimkolwiek momencie ważny dla fabuły? Czy opis wyglądu nie można by wpleść w jakąś akcję? Nie musisz dokładnie opisywać jak bardzo jest umięśniony itp., ale możesz to zasugerować, np. „Marel kopnął mocno niewielki kamyk. Poszybował on daleko i odbił się od muru, przypominając chłopakowi młodość na boisku piłkarskim. Zawsze uwielbiał sport, to dzięki niemu zawdzięczał dzisiaj taką sylwetkę, która zapewniała mu ciągłe spojrzenia zachwyconych dziewczyn.”

    4. Najpierw piszesz: „Marel zwykle nie wybierał niczego.”, a chwilę później w tym samym akapicie: „Sam więc decydował…” To jest sprzeczne.

    Z ogólnych uwag: Zastanów się czy porównania są koniecznością, czy nie jest ich za dużo i czy nie trącą odrobiną tandetności. Czasami lepiej napisać coś prostszym językiem, bez nadmiernej poetyckości, zwłaszcza w fantastyce, która potrzebuje konkretnego i jasnego języka, która według wielu jest literaturą popularną i musi być prosta by zrozumiały ją masy.

    Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i poprawianiu. Ja niestety poległam na tym polu i nie potrafię odnaleźć ponownej drogi do pisania większych ilości tekstów.

    Pozdrawiam

    Delvila

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s