Świadomość i podświadomość

Słuchałam w radiowej Jedynce wywiadu z Ewą Farną, która mówiła o najbardziej cenionej przez nią piosence z jej pierwszej czeskiej i polskiej płyty. Dalej mówiła o zmianie, jaka zaszła w niej, w jej głosie i wtedy zauważyłam pewną analogię. Już niejednokrotnie o tym mówiłam, ale po prostu tak bardzo utożsamiam się z tym, o czym mówiła Ewa Farna, że aż ogarnęło mnie wzruszenie. Mówiła o tym, że gdy słucha swoich starych piosenek, zaśmiewa się, nie dowierzając, że stworzyła coś takiego, ale widzi dzięki temu, jak dojrzała i niczego się nie wstydzi. Ja mam tak samo, tylko że ja zaśmiewam się, czytając to, co napisałam. Dodatkowo cały czas mogę coś zmienić w tym, co napisałam, jeśli chcę. Ona teoretycznie też może zrobić coś takiego, ale jakby nie było w świecie muzycznym jest to rzadkie. A może wcale nie? Remiksy, covery… samemu też można zrobić remiks lub nagrać cover własnej piosenki, choć to drugie jest trochę dziwne. Poza tym znaczące jest upublicznienie swoich utworów. Ja moje upubliczniam tylko w Internecie, niby każdy ma dostęp, ale mało kto to czyta i mało kto mnie zna, a Ewę Farną zna prawie każdy, wie o jej istnieniu. Tak się sprawy mają z każdą inną publiczną osobą. Ja nią nie jestem. Może jak wydam książkę, to może dołączę do tych osób publicznych, ale nie ma co ukrywać, pisarze są mało rozpoznawani, na pewno mniej niż piosenkarze czy aktorzy, a tym bardziej politycy, bo w końcu trzeba wiedzieć, do kogo strzelać.

Sama stawiam się teraz w roli dziennikarza i artysty, który odpowiada na pytania. Już kiedyś bawiłam się tak sama ze sobą. Napisałam wtedy wywiad samej ze sobą. Teraz jest on dla mnie śmieszny, ale wtedy był dość ważny. Jakby nie było wciąż jest wartościowy. Pokazuje mnie sprzed siedmiu czy ośmiu lat. Ale nie jego cenię najbardziej. Pisałam kiedyś taką serię krótkich, naprawdę krótkich opowiadań. Chciałam stworzyć z nich coś naprawdę znaczącego i upublicznić na dużą skalę. Seria miała nosić tytuł Agonia Śmierci i miała dotyczyć Tanatosa wewnątrz pojedynczej jednostki. Od razu przypomina mi się twierdzenie Freuda, że życiem kierują dwie siły: Eros i Tanatos. Myślę, że w dużej mierze miał rację. Ja skupiłam się wtedy jedynie na tym drugim. Pewnie miałam jakiś kiepski okres, nostalgiczny, depresyjny, melancholijny, zbyt myślowy. Ale kiedy całkiem niedawno wróciłam do tych utworów, to po pierwsze stwierdziłam, że powinnam rozwinąć te opowiadanka pod względem formy, bo treść wydaje mi się dość nasycona i napisać coś więcej, że rzeczywiście dobrze byłoby kontynuować. Zauważam, że ja chcę zmieniać i udoskonalać moje teksty, dopełniać myśli i wkładać w nie nowe doświadczenia, dopóki nie staną się w moich oczach wystarczająco dobre. Czy jednak mogę napisać, że cenię je najbardziej? Chyba nie do końca. Aczkolwiek są dla mnie bardzo ważne.

Mówiąc o cenieniu, myślę o Aliadzie. Pod wpływem Portretu Doriana Grey’a Oscara Wilde’a postanowiłam napisać własną powieść i jest ona tą pierwszą, najbardziej ukochaną. Nawet Boże Kłamstwa, choć im jest bliżej do końca niż Aliadtowi, i tak cenię najbardziej. Myślę, że to dlatego, bo to dzięki niemu zaczęłam poważnie myśleć o pisaniu, o wydawaniu, ale i o udostępnianiu części samej siebie. Łzy zbierają mi się w oczach, kiedy o tym piszę, bo naprawdę przeżywam to, co przeżywa każdy, o kim piszę. I dla kogoś to, co piszę, może być głupotą, nieskładnym dobraniem liter, sylab i wyrazów, może nie będą to arcydzieła pokroju Dziadów, zawierających historię historii, ale czy właśnie chodzi o to, by odczytać coś wartościowego dla świata? Raczej chcemy się utożsamiać i wiedzieć, że nie jesteśmy sami na świecie. Słuchając przygnębiającej piosenki, kiedy jest nam źle, nie słuchamy jej po to, by jeszcze bardziej się pogrążyć, ale po to, żeby kolejny raz dotarło do nas, że ktoś cierpi równie mocno co my. Choć w sumie niektórzy są masochistami.

Nie doceniamy siły podświadomości, a w niej wiele jest ukryte. Zajrzyjcie w głąb siebie. Po co pisać blogi o tym, jak wychowuje się moje dziecko, o tym, jak postępuje moja choroba, o tym, jak upiec ciasto, o tym, jak napisać książkę? Świadomie piszę, bo chcę się podzielić moimi odczuciami, uświadomić tych, którzy zajrzą na ten blog, że napisanie książki wcale nie jest takie proste, jeśli jeszcze nie mieli okazji tego zrozumieć – proste jest przeczytanie książki. Podświadomie jednak, a wiem to, bo staję z prawdą twarzą w twarz, chcę czytać komentarze, w których dostrzegę moje odbicie, z którymi się utożsamię, których autorzy mają tak samo jak ja, ale też w których będzie krytyka, dzięki której będę się doskonalić i pochwała, która doda mi skrzydeł.

A co mówi Twoja podświadomość?

P.S. Może jestem wyrachowana i egocentryczna? A może po prostu cały czas czegoś mi brakuje? Może gonię za akceptacją, żeby sama siebie zaakceptować?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s