Dynamika życia i śmierci

Życie i śmierć. Tak łatwo nimi manipulować, gdy jest się pisarzem i gdy samemu stworzyło się postacie. Ale to tylko złudzenie. Wspominałam o tym, oczywiście, że stworzyłam postacie, które na pewno zginą lub przeżyją, ale są też takie, o których losie jeszcze nie zdecydowałam. Jednak właśnie czytam Próby ognia, czyli drugi tom trylogii Więźnia labiryntu i dostaję świra jak ci Poparzeńcy. Na własne życzenie dowiedziałam się, że zginie ktoś, kto chciałabym, aby przeżył. I czuję naprawdę ogromną pustkę.

IMG_2324.JPG

Dotychczas czułam coś takiego w przypadku może trzech lub czterech bohaterów, teraz czuję to w stosunku do kolejnego. I myślę sobie, że rozwiązałam swój

d y l e m a t

Nie ma wręcz możliwości, abym pozbyła się pewnych postaci, które uwielbiam i dzięki, którym ta książka żyje. Czy to profesjonalne? Pewnie nie. Ale czy pisanie ma być aż tak profesjonalne, żebym miała zatracać emocje i całkowicie dystansować się do tego, co i o czym piszę?

Bullshit!

Staram się pisać poprawnie, tworzyć rzeczywistość, aby była prawdopodobna lub rzeczywista. O tym też już kiedyś wspominałam. Pisarz musi być krawcową, rzeźnikiem, prawnikiem, lekarzem, psychologiem i socjologiem oraz innymi osobami. Pisarz musi mieć niemalże mnogą osobowość jak William Miligan, który wraz ze swoją osobowością miał ich dwadzieścia cztery. Kiedy rzeczywiście był SOBĄ? Chyba nawet on sam nie wiedział. To czy pisarz potrafi odnaleźć siebie w tym zamieszaniu? Musi. Przez to, że pisarz wie, przez to, że wykonuje tyle zawodów, może tworzyć realną rzeczywistość. A jeśli czego nie wie, to się dowie lub zmieni konwencję.

Mając tyle osobowości, jakże mogłabym nie współodczuwać, nie rozumieć postaci, o których piszę i nie chcieć ich dobra, jeśli na to zasługują? Czasem bywam okrutna, ale prawdą jest, że wszystkie stworzone przeze mnie postaci są po części odbiciem mnie samej, moich trosk, nadziei i chęci. Są jakby moimi dziećmi. James Dashner albo nie czuł więzi, albo obrał inną drogę. Każdy spogląda na to inaczej. W każdym razie moje serce krwawi. Także zostawcie mnie w spokoju, abym mogła się wypłakać po śmierci ukochanego bohatera.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s